Krokodyloraj

Aleja Aligatorów to miejsce osobliwe. To chyba jedna z niewielu autostrad na świecie, przy której można spotkać wygrzewające się w słońcu krokodyle. Droga przebiega przez park, w którym rybacy łowią z łodzi powietrznych.

Na Florydzie w lutym temperatura utrzymywała się nadal na poziomie około 20 kilku stopni Celsjusza. Na Sykarze cały czas trwa remont – głównie malowanie. Przypomina to pracę na budowie, ale jak to mawiają ludzie z branży: trzeba to przeżyć! Na szczęście jest i czas wolny.

W pierwszych dniach lutego odkurzyłem moją wierną dziewczynę – gitarę – i uruchomiłem w marinie akustyczne czwartki, przyspieszając tym samym początek weekendu. Spotykamy się wieczorem przy ognisku tuż obok basenu i zaczynamy bajlando. Super jest to, że od czasu do czasu ktoś z obecnych przechwyci na chwilę moje wiosło i zaintonuje jakąś inną znaną melodię. Czasem bywa całkiem tłoczno i potrafimy zabawić do późna.

Luty (42)

Jak wiecie z poprzednich postów, jednym z elementów pracy na jachtach są warty. Co jakiś czas wypadają w sobotę lub niedzielę, jednak dzień wolny jest zawsze do odbioru. Po weekendowej pracy najczęściej jest plażing, smażing i szoping. Aaa i oczywiście tradycyjna piątkowa impreza dla załóg w marinie! Zawsze jest koncert zespołu na żywo, różne gry i zabawy. Muszę przyznać, że koncerty są na naprawdę na wysokim poziomie. I tak też minął pierwszy weekend lutego. Mimo warty, działo się!

W kolejny weekend wraz z Szefim postanowiliśmy zobaczyć czy woda po drugiej stronie Florydy jest taka sama. I wiecie co? Według mnie bardziej mętna. Odwiedziliśmy całkiem ładne miasteczko Naples. Główna ulica, przypominająca te z Kalifornii, pełna palm i tradycyjnej amerykańskiej nadmorskiej zabudowy. Na chwilę też wstąpiliśmy na plażę i tutejsze molo. Do naszego Sopockiego to mu daleko, ha-ha, ale przynajmniej można sobie popatrzeć pelikany polujące na ryby i rzucić okiem na Zatokę Meksykańską. Przywitać się z nami przypłynęły delfiny, które ku radości wszystkich skakały i prezentowały swoje wdzięki.

Przejazd z jednego wybrzeża Florydy na drugi zajął nam około dwie godziny. Zaraz po opuszczeniu miejskich obszarów oczom ukazał się przeogromny, oczywiście płaski, podmokły i trawiasty obszar. To park Everglades, który zajmuje niemal cały środek południowej części Florydy. Autostrada nie bez powodu nazywa się Aleją Aligatorów. Everglades jest domem tysięcy tych gadów i już na pierwszym przystanku dojrzeliśmy jednego z nich, wygrzewającego się w słońcu. Jednak prawdziwy szok przeżyliśmy wjeżdżając na jedną z polnych dróg. Ot, taki tam przydrożny aligator! Ale nie jeden, nie dwa, a kilkanaście naraz! Dreszczyku emocji dodawał fakt, że między mną a nimi nie było żadnego ogrodzenia. Podchodząc do wody, w której akurat kilka sobie pływało, trzeba było być bardzo ostrożnym. Nie dlatego, że mogą podpłynąć i cię wpierdzielić, ale dlatego, że tuż obok w trawie może siedzieć jakiś przyczajony tygrys-ukryty smok, który może cię skutecznie zaskoczyć. Na szczęście już wcześniej sprawdziliśmy teren i bez przeszkód mogliśmy podziwiać te zwierzaki. Obok aligatorów było mnóstwo ptactwa (czaple, kaczki i inne, których jeszcze nie umiem zidentyfikować) oraz, co mnie zaskoczyło, całkiem sporo żółwi. Uroku całej przejażdżce dodawała biała, żwirowa polna droga, której końca nie było widać. A krajobraz nie raz przypominał ten z filmów przyrodniczych o afrykańskiej sawannie czytanych przez Krystynę Czubównę.

W wodach Everglades żyje też bardzo dużo ryb. Sporo osób przyjeżdża tutaj łowić. Często używają do tego łodzi powietrznych. Nie, nie latają. Są napędzane wielkim wiatrakiem. Nawet udało mi się zasiąść za sterami jednej z nich, jednak czas na wyprawę tym środkiem transportu dopiero przyjdzie!

To, co zachwyca mnie artystycznie we Florydzie to fakt, że na każdym kroku można podziwiać niesamowite murale. Przyznacie, że dwa kolejne na zdjęciu są chyba całkiem niezłe. Zwróćcie uwagę na wzór Einsteina 😉

Ahoj!

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s