Portowa orkiestra i Włoch z kapelusza

Minął kolejny piękny tydzień na Lazurowym Wybrzeżu. Trudno w to uwierzyć, ale to już trzeci. Nie ukrywam, że spodziewałem się nieco szybszego rozwoju sytuacji, ale co nagle to po diable. A jak mawiają Grecy: cierpliwość jest kluczem do szczęścia. Zakładam więc różowe okulary i nie oglądam się za siebie.

Tydzień rozpoczął się od „day worku” w Cannes na bardzo ładnym jachcie Dyna R (37 m) i był to jak dotąd najprzyjemniejszy dzień pracy. Super załoga, piękna pogoda i widoki. Tak można pracować. Ha, no i były też elementy ekscytujące: nowe, rewelacyjne środki chemiczne do czyszczenia elementów łodzi oraz nauka mycia burt jachtu z tendera (nie mylić z tinderem, „tender” to po naszemu „motorówka”). Ponadto znów miałem okazję skosztować, może nie wysublimowanej, ale na pewno pożywnej kuchni jachtowej. Co konkretnie dostaje załoga od szefa w fartuchu? Na przykład pieczone mięso w sosie pomidorowo-paprykowym, biały ryż z warzywami, a do tego brokuły z pieczarkami posypane słonecznikiem. Mówię, że przepyszne!

Jak wiecie, w ubiegłym tygodniu w Monaco trwał „Jacht Show”. Cena jednodniowej wejściówki była dla mnie zaporowa: 150 euro; jednak szczęście uśmiechnęło się do mnie ponownie. Przy wejściu głównym spotkałem wychodzącą z wystawy parę, która powiedziała, że już nie wróci i może oddać mi bilet. Po chwili rozmowy, podekscytowany, dumnie wkroczyłem na teren portu. Klnę się, gdyby zsumować wartość tych wszystkich jachtów, sprzętów wodnych, samochodów czy helikopterów, które tam stały, to spokojnie można by kupić jakiś mały kraj w Europie. Obejście całego portu i wszystkich stanowisk to nie lada wyczyn, co najmniej na dwa dni. Jako że wejściówka obowiązywała tylko na jeden, skupiłem się na rozdawaniu CV członkom załóg lub hostessom, które czekały przed każdym jachtem. Dzięki temu udało mi się spotkać Polaków, którzy zaoferowali pomoc przy szukaniu pracy. Czy się uda? Wierzę , że tak! Co więcej, dostałem od nich przepustkę na drugi dzień „Monaco Yacht Show”. Targi zakończyły się o 18.00, w chwilę po tym większość stoisk zamieniła się w bary, oferujące wszystko co potrzeba duszy i ciału. Kierując się do wyjścia, zmęczony, mijałem kolejne namioty i wierzcie mi, że chciałem się oprzeć, ale kiedy kelner kolejny raz pyta, czy napije się pan lampki „Dom Pérignon” lub „Moët’a”, to grzechem jest odmówić. Około 21:00 wykończony i w szampańskim nastroju wróciłem do Antibes.

Finał „Monaco Yacht Show” to istna morska orkiestra. Gdy tylko wybiła 18:00, wszystkie jachty w porcie zaczęły trąbić. Doprawdy niesamowite wrażenie! A może trąbiły na mój przyjazd z kolejną partią CV? Nigdy nie wiesz! W każdym razie znów pozostawiłem po sobie ślad.

Zobaczcie sami jak to wyglądało tutaj!

Niedziela to w Antibes czas zasłużonego odpoczynku. Zagrałem dwa uliczne koncerty i pochłonąłem się w głębokim wytchnieniu po intensywnym tygodniu. Z kolei w poniedziałek i wtorek wróciłem do „dock walkingu” – tego elementu nie wolno bagatelizować, jak również codziennego przeglądu grup jachtowych na Fejsie. We wtorek niespodziewanie zadzwonił organizator całego zamieszania, czyli Tomek. Okazało się, że jest akurat w Monaco. Tym samym plan na wieczór był już ustalony. (Tomek na zdjęciu poniżej.) Tomkowi cały czas cieszy się twarz, no chyba że akurat wcina najlepsze przysmaki regionu, ha, ha.

8

Ostatnie dni przyniosły także telefon od Włocha, który kiedyś wrzucił mi wizytówkę do kapelusza. Pracuje w firmie „Baglietto”, wynajmującej jachty na Lazurowym. Oprócz tego, że zaoferował mi dorywcze zlecenie, to jest szansa na to, o co staram się już od trzech tygodni. Być może dostanę stały kontrakt! Jestem dobrej myśli, a Wy trzymajcie kciuki mocniej niż zwykle!

Ahoj!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s